
spalcie w kominie moje buty i płaszcz,
zróbcie sobie miejsce...
A mnie oszukujcie mile
uśmiechem, słowem, gestem,
dopóki jestem.
Kiedy mnie już nie będzie,
znajdźcie polanę,
smukłą sosnę i brzeg,
zróbcie sobie miejsce...
Dzielcie z innymi
chleb na pół.
Kiedy mnie już nie będzie,
kupcie firanki, jakąś lampę i stół,
zróbcie sobie miejsce...
A mnie wspominajcie wdzięcznie,
że mało tak się śniłam,
bo przecież byłam, no przecież byłam...
...ołówki.....
Uwielbiam utwór Krajewskiego! piekne prace .tylko pozazdrościć i ładnie podkreslają klimat wpisu
OdpowiedzUsuń